Wichrowe Wzgórze – jak rodzinnie spędzić weekend za miastem

Lubię jesień i zawsze ją lubiłam. Zupełnie nie jest to dla mnie smutny okres, jak dla wielu innych, którzy nie potrafią pogodzić się z tym, że lato już dobiegło końca, są przygnieceni ciężarem niezrealizowanych planów wakacyjnych, a zima rysuje im się jedynie jako szaro-bury okres z wszechobecnym smrodem smogu, lodowatym wiatrem i samochodem do odśnieżenia. Jako okres, który zwyczajnie trzeba przetrwać w oczekiwaniu na pełną nowej nadziei wiosnę.

A ja jesień lubię. Dla mnie, jak każda pora roku, ma swój niepowtarzalny urok. Jest to czas odpoczynku po wakacyjnych szaleństwach, moment, żeby móc sobie usiąść z ulubioną kawą nad książką, na którą nie było latem czasu, jest to czas podsumowania roku, który akurat się kończy i planowania, co można i trzeba zrobić w kolejnym. Jesień to również czas oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia, które są najcudowniejszą i najcieplejszą tradycją.

Muszę jednak przyznać rację tym wszystkim, którzy swoją niechęć do jesieni i zimy głównie opierają na smogu, który wydaje się z roku na rok coraz bardziej dotkliwy. Mieszkam w Krakowie, więc smog bardzo dobrze znam. Czy Kraków już teraz bardziej słynie ze smogu niż z Wawelu?!

 

Idealne miejsce na jesienny wyjazd

Tradycyjnie co roku w listopadzie wyjeżdżamy całą rodziną na weekend za miasto. Wybieramy miejsce niedaleko położone, żeby nie tracić czasu na dojazd, ale na tyle odległe, żeby nie sięgał tam miejski smog. W tym roku wybraliśmy niewielką miejscowość Osiek, a nocleg znaleźliśmy w agroturystyce – Wichrowe Wzgórze. Lubimy wybierać na nocleg takie miejsce, które jak najbardziej przypomina dom. Gdzie będziemy mieli jeden wspólny pokój oraz gdzie do dyspozycji będzie kuchnia. Ważne jest też otoczenie, żebyśmy mogli spędzać czas na zewnątrz, na długich, rodzinnych spacerach. Wichrowe Wzgórze spełniło wszystkie nasze oczekiwania.

Na takich wyjazdach czas upływa nam bardzo szybko, a najważniejsze jest to, że spędzamy go w pełni rodzinnie i nic nas nie rozprasza. Zabieramy ze sobą różne gry planszowe, książki, ulubioną muzykę i wygodne dresy. Chodzimy na spacery, bawimy się ze sobą i spędzamy wspólnie prawdziwie beztroski weekend. A dla mnie ważne jest też to, że chociaż przez te dwa dni oddychamy innym powietrzem.

– Kasia, Kraków

Komentowanie zostało wyłączone.